Straszne rzeczy

Ta rozmowa z Bu otrzymała formę cyfrową (wcześniej była w notesiku) kiedy znajoma dziennikarka poprosiła mnie o wypowiedź w temacie mówienia przez dzieci „strasznych rzeczy” typu „jesteś głupia”. Nie mam póki co takich doświadczeń. Miałam inne, które były dla mnie straszne.

Bu niedługo skończy tu 3 latka. Wciąż jest karmiony piersią. Od dłuższego czasu ja, mama zmagam się z zewnętrzną presją bliskich aby karmienie piersią zakończyć. Ani trochę nie jest mi ten pomysł bliski. Cała jestem na “nie”. Żyję jednak wśród tych ludzi i potrzebna jest mi ich akceptacja i poczucie przynależności. Podejmuję więc próby ograniczania “cycusia”.

Ja: Bu nie dam Ci teraz cycusia, poprzytulamy się za to. Cycusia dam Ci do snu

Bu wije się na moich kolanach i układa w pozycji do “cycusiowania”, wpycha rączki pod ubranie.

Ja (zdecydowanie i rozdrażniona): synku, nie rób tego. Nie chcę teraz dać Ci cycusia.

Bu zastyga i patrzy mi prosto w oczy. Już wiem, że on wie, ża ja wiem

Bu: Mamusiu, przecież Ty chcesz. Ja wiem, że Ty mówisz coś, a wcale nie chcesz tego.

Wszystko się rozpuszcza. Wszystko robi się miękkie. Kiedy zmusiłam się do odmowy mu czułam w gardle gulę, oczy miałam zamglone, ściśnięty żołądek. Naprawdę się bałam bo wiedziałam, że odwracam się od siebie i od Bu. Bardzo potrzebowałam zrozumienia i zakładałam strategię, że to zrozumienie przyjdzie od bliskich dorosłych. A ono przychodzi właśnie od Bu. Malucha, który prostymi słowami nazywa wszystko i obnaża moją nieautentyczność. Po jego słowach czuję jak powietrze wypełnia mi płuca, krew szybciej płynie, płyną też łzy. Najpierw złości, potem smutku, a potem wzruszenia i wdzięczności. Jestem bezbronna. Zaczynam mówić, rozluźniając uścisk, którym chciałam go powstrzymać.

Ja: Masz rację synku, mówię coś, w co sama nie wierzę. Dziękuję, że to zauważyłeś i przepraszam Cię. Pogubiłam się. Chciałabym sobie to ułożyć, co jest dla mnie ważne teraz.

Bu: dobrze. Dla mnie ważny jest cycuś.

Zabiera się za swoje mleczko na parę minut i leci do swoich spraw. Poprosiłam go o zakończenie karmienia po jego 3cich urodzinach. Zgodził się. To była moja “straszna rzecz”. Gorsza dla mnie niż “jesteś głupia”.

mama Bu

Related Posts

3 COMMENTS

  • … dla mnie z tych samych powodów (+ próchnica) to też była ‚sraszna rzecz’, najsmutniejsza do tej pory.

  • Jesteście na prawdę P I Ę K N I!!!!

  • Ja przed podobnym dylematem. Tyle ze mały niedługo skończy 3 latka. Kiedy odmawiam znieczulenia u dentysty, bo karmie – dentysta pyta, czy niedawno urodziłam. Troche dawno…. Robi okrągłe oczy, ale ze to Japonia, to bez zbędnych komentarzy.
    Planowałam karmić do 3 roku zycia, ale nie mam pomysłu na zakończenie. Chciałabym zeby było naturalnie, ale koleżanki powiedziały ze to niemożliwe: zapomnij. A ja mam nadzieje, ze moze będzie tak jak gdzieś czytałam, ze dziewczynka powiedziała, ze nie chce juz ssac, ze woli kakałko…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *