Miesiączka

Wróciła do mnie akurat w ten ciepły i bardzo słoneczny dzień, kiedy z samego rana umówiliśmy się na park linowy i inne atrakcje w pobliskim Julinku. Po jakimś czasie łażenia z Bu i Tutu w nosidle po zalanym słońcem terenie, mówię do Bu że chętnie posiedziałabym w cieniu i odpoczęła.

Bu: a co Ci jest?

Ja: nic mi nie jest. Mam miesiączkę

Bu: Miesiączkę? A co to?

Ja: nie pamiętasz jak Ci o tym opowiadałam?

Bu: Nie?

Ja: opowiadałam Ci kiedyś, że raz w miesiącu jest taki czas dla kobiety, kiedy w jej macicy, w jej brzuchu może zacząć rozwijać się dziecko. Jeśli tak się nie zdarzy to wszystko co tam było gotowe na przyjęcie dziecka wydostaje się na zewnątrz przez pochwę z krwią. I to…

Bu (zaniepokojony): Co?!

Ja (dokończając z myślą, żeby postawić kropkę w miejscu, w którym kończy się odpowiedź a jego pytanie): I to się nazywa miesiączka. I ja to teraz mam.

Bu: Czyli nie będziesz mieć dzidziusia?!

Ja: no nie.

Bu (z ulgą): bo się bardzo przestraszyłem, że będziesz mieć znowu dzidziusia. Jak to miesiączka, to ok. To chodźmy, żebyś sobie odpoczęła.

 

mama Bu

Related Posts